Kinga poprosiła mnie i Simę, abyśmy niby przypadkiem przyszły do pizzerii, gdzie miały odbyć się urodziny znajomej chłopaka Kingi. Zgodziłyśmy się. Nie sądziłam jednak, że będzie aż tak ciekawie. Simona i ja zyskałyśmy trzech nowych kumpli. Jeden z nich przypomina Nialla Horana. Kinga rzuciła tekst, że muszę uważać, bo jestem siostrzenicą proboszcza, a Sima musiała niestety dorzucić swoje trzy grosze i zaczęła wyjawiać moje sekrety, przez co byłam wkurzona. Ale chyba wyjdzie to kiedyś na dobre, bo jak to się mówi, "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło" ;)
 |
| Jeszcze ze świąt :) |
Komentarze
Prześlij komentarz