Wszystkiego na raz i wyjazd do Łodzi

                          Znowu jakieś zmiany. Zawsze kiedy przyzwyczajam się do tego jak jest, zaraz potem coś się zmienia. Od Wielkiej Soboty coś się dzieje. Przyjaźń z jedną z moich przyjaciółek uległa wielkiej zmianie. Przez pewien czas nawet nie gadałyśmy. Potem przez jakiś czas było w miarę normalnie, a teraz znowu jest coś nie tak. Nie mam już siły, by to znosić.

                          Dzisiaj Simona i ja byłyśmy w Manufakturze w Łodzi. Wyjazd był prawie darmowy, gdyż była to nagroda w szkolnej rywalizacji. Polegała na tym, która klasa przyniesie najwięcej makulatury, wygrywa darmowe bilety do kina. Wygrała klasa maturalna, ale my również przyniosłyśmy sporo makulatury, dzięki czemu załapałyśmy się na wyjazd.

                          Tym sposobem dzisiaj nie musiałyśmy iść do szkoły, a pojechałyśmy na kilka godzin do Łodzi. Było bardzo fajnie, ten wyjazd był taką odskocznią od rzeczywistości. Oglądaliśmy "Straszny film 5". Zaraz po przyjeździe do Manufaktury mieliśmy chwilę wolnego i po filmie również.

                          Przed trzecią wyjechaliśmy z Łodzi. Wysiadłyśmy wcześniej, żeby nie jechać bezpośrednio do szkoły. Po pożegnaniu się z Simoną poszłam do parafii. Spotkałam się tam z rodziną i gadaliśmy m.in. o moim kursie. Mówiłam im też, że wczoraj byłam na Borkach, żeby pojeździć i tak się rozpędziłam, że o coś zahaczyłam i zgubiłam rejestrację. Na szczęście rejestracja się odnalazła, za to ja mam niezłe buzy z tej sytuacji.

Ta po lewej to ja ;p

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Photography

czasem dobrze jest oderwać się od rzeczywistości

Kilka słów o Lednicy