Posty

Wyświetlanie postów z 2013

Poniekąd...

Obraz
                Um.. Znów tutaj długo nie gościłam, no cóż, mam sporo zajęć, a także czasu, którym po prostu nic mi się nie chce. To mój problem, lenistwo, chociaż, z drugiej strony ostatnio usłyszałam, że lenistwo jest potrzebne, po to by kontemplować i rozważyć swoje życie. Oczywiście, nie można przesadzić z lenistwem.                 Ostatnio sporo się dzieje. A to chwilowa nieobecność w Oazie i udział w spotkaniach Diakoni muzycznej, czy organizacja Sylwestra no i nauka, w dwóch szkołach, jeśli by kurs na prawo jazdy nazwać szkołą.                 W niedzielę byłam na Dniu Wspólnoty, na którym śpiewałam w scholi. Zaczynam się przekonywać do mojego głosu. Może nastanie taki czas, kiedy rzeczywiście powiem, że mam ładny głos. Póki co, pomaga mi się przełamywać moja przyjaciółka.. Nie, nie przyjaciółka, siostra, tak, moja siostra, Kasia <3       ...

Powrót w wielkim stylu

Obraz
             Minęło kilka ładnych miesięcy. W moim życiu zagościła nowa miłość. Zaskakujące jest o, jak daleko musiałam pojechać, by poznać prawdziwą miłość, która od zawsze była tak blisko.              W lipcu pojechałam na spływ kajakowy, który organizowali znajomi księża. Podczas tego wyjazdu wiele się wydarzyło, poznałam bardzo fajnych ludzi. Wspomnienia też mam rewelacyjne.              Garść spojrzeń, które jeszcze jakiś czas temu były dla mnie częścią codzienności, zaczepki ze strony mojego obecnego chłopaka, szczere rozmowy przy ognisku, zabawy w wodzie, noclegi niemalże codziennie w innym miejscu. To tylko nieliczne wspomnienia, mam ich całe mnóstwo. I najważniejsze, znalazłam miłość <3

Kilka słów o Lednicy

                     Lednica, inaczej Spotkanie Młodych, odbywające się co roku na polach lednickich jest wielkim wydarzeniem. Tym razem za namową dwóch osób pojechałam tam. Początkowo nie byłam wielce zachwycona, no bo wyjazd o szóstej i pogoda fatalna. Ale małymi krokami zaczęło robić się coraz ciekawiej.                      Na miejsce dotarliśmy około 1100, ale zanim usiedliśmy w wyznaczonym dla nas sektorze, musieliśmy przejść z bagażami coś około 10km. W czasie tej drogi poznałam kumpelę Dawida – Justynę.                       Mieliśmy miejsca w sektorze E. Rozłożyliśmy się tam i ja, Justyna i Dawid udaliśmy się na spacer po Polach Lednickich. Około drugiej spotkałam się z Ewą – kumpelą z wakacyjnej Oazy. Zabrała mnie do siebie, do sektora 5, a była tam jeszcze dwójka moich dobrych znajomych, także z Oazy...

Szalona a wredna

Obraz
                 Pewna osoba z mojego grona uważa, że bycie szalonym oznacza naśmiewanie się z innych, a przede wszystkim z przyjaciół w gronie na przykład nowych znajomych, a jeśli danej osobie to nie odpowiada, to znaczy, że jest „sztywna” i „nudna”.                  Doprawdy? Czyli, że jak mi się nie podoba to, że „przyjaciółka” obraża mnie w gronie osób, które przypuśćmy za jakiś czas mogą okazać się moją paczką, to nie mogę nazywać się „szaloną” (oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu)?                  Moja definicja bycia pozytywnie szurniętą mówi: Być szalonym to znaczy dobrze się bawić nie mówiąc o sobie nic. Chodzi mi o to, że bycie osobą zakręconą to nie nabijanie się z innych, ale pokazywanie siebie od tej dobrej i fajnej strony. W wolnym tłumaczeniu, nie trzeba nabijać się z innych, bo to pojawia się tylko wtedy, gdy ta osoba pragn...

Ubrana w niecodzienność..

Obraz
Niedzielny strój :)                              Ubrana w niecodzienność, kroczyłam przez niedzielny dzień, pisząc scenariusz, a zarazem odgrywając swoją życiową rolę. Od kilku miesięcy jestem pisarką. Znajomi z klasy nazwali mnie poetką. Nie znają się. Wierszy nie umiem pisać, ale opowiadania owszem :)                              Wczoraj miałam świetny dzień. Najpierw Komunia mojej kuzynki, potem uroczysty obiad, a na zakończenie dnia celebracja. Czułam się świetnie, bo wyglądałam świetnie. Tak, tak, moja skromność nie zna granic ;) Oczywiście, jestem skromna, ale nie zawsze.                              Miałam na sobie krótką, pomarańczową sukienkę i jasną marynarkę, a także koturny koloru morskiego. Włosy spięłam dużą, białą spinką. Całościowo było perf...

Niedziela w Pabianicach

Obraz
                   Wystarczyło tak niewiele, żeby inaczej przeżyć niedzielne popołudnie. Tydzień wcześniej rozmawiałam z księdzem Marcinem, jak przyjechał do nas na Mszę o przyjeździe do niego do Pabianic.  Poniekąd sama się wprosiłam, ale zaproszenie miałam od niego już wcześniej, od prawie roku ;)                    Do Pabianic zawiózł nas jeden z wikariuszy, ks. Bartek. Dawno nie czułam takiego luzu podczas jazdy. Ostatnio jak już jechałam to jako kierowca, a wczoraj siedziałam obok kierowcy. Podobno lepiej nie planować niczego, bo plany z reguły nie wypalają. Zgadzam się z tym. Krótki korek na drodze, jeden telefon, jeden sms. Tak nie wiele potrzeba, a zaplanowane rzeczy ulegają diametralnej zmiany.                    Na spotkanie mieliśmy wyznaczone dwie godziny. W parafii byliśmy pół godziny przed końcem spotkania. Obawiałam...

Wszystkiego na raz i wyjazd do Łodzi

Obraz
                          Znowu jakieś zmiany. Zawsze kiedy przyzwyczajam się do tego jak jest, zaraz potem coś się zmienia. Od Wielkiej Soboty coś się dzieje. Przyjaźń z jedną z moich przyjaciółek uległa wielkiej zmianie. Przez pewien czas nawet nie gadałyśmy. Potem przez jakiś czas było w miarę normalnie, a teraz znowu jest coś nie tak. Nie mam już siły, by to znosić.                           Dzisiaj Simona i ja byłyśmy w Manufakturze w Łodzi. Wyjazd był prawie darmowy, gdyż była to nagroda w szkolnej rywalizacji. Polegała na tym, która klasa przyniesie najwięcej makulatury, wygrywa darmowe bilety do kina. Wygrała klasa maturalna, ale my również przyniosłyśmy sporo makulatury, dzięki czemu załapałyśmy się na wyjazd.                 ...

Nowe znajomości

Obraz
                    Kinga poprosiła mnie i Simę, abyśmy niby przypadkiem przyszły do pizzerii, gdzie miały odbyć się urodziny znajomej chłopaka Kingi. Zgodziłyśmy się. Nie sądziłam jednak, że będzie aż tak ciekawie. Simona i ja zyskałyśmy trzech nowych kumpli. Jeden z nich przypomina Nialla Horana. Kinga rzuciła tekst, że muszę uważać, bo jestem siostrzenicą proboszcza, a Sima musiała niestety dorzucić swoje trzy grosze i zaczęła wyjawiać moje sekrety, przez co byłam wkurzona. Ale chyba wyjdzie to kiedyś na dobre, bo jak to się mówi, "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło" ;) Jeszcze ze świąt :)

Wielki Piątek

Obraz
                         Przed rokiem śmiałam się, że zdradziłam swoją parafię, bo do sąsiednią parafię przejął mój wujek. Tym razem Triduum Paschalne spędzam w parafii u mojego znajomego księdza. W ogóle to miałam mieć czytanie, ale na moją i parafii korzyść było za dużo chętnych i nie mogłam czytać, ale nie wszystko stracone. Jestem pewna, że jeszcze mnie wkręcą w czytanie, oby tylko nie dali mi śpiewania psalmu, bo wtedy się załamę.xd Według przyjaciółki mam włoską urodę, okulary też są włoskie :)                            Miałam dzisiaj jeździć. Okazało się, że pomyliłam godziny i zamiast na dwunastą, przyszłam na trzecią. Masakra. Trzeba być mną, żeby pomylić godziny. Za to wczoraj byłam z Baylorem u psiej fryzjerki. Miał za dł...

Szalony poniedziałek

Obraz
                    Dzisiejszy dzień zaczęłam od jazdy, a dokładniej ujmując była to szósta z kolei godzina jazdy w czasie mojego kursu na prawko ;D Poprzednim razem stwierdziłam, że zamiast coraz lepiej jeździć to jeżdżę gorzej. Tym razem całkiem dobrze mi szło :)                     O ósmej byłam już wolna, więc wróciłam do domu zjeść śniadanie, przy czym także włączyłam laptopa. Po dziesiątej wpadłam na moment do parafii, a po moim powrocie do domu przyjechała Kinga. Zdążyłam zrobić nam coś do picia i Kinga zaczęła wariować, uhm, delikatnie mówiąc :) Parę minut później szłyśmy spotkać się z jej chłopakiem, Jordanem. To był szalony pomysł, bo szłyśmy około 15 minut, a miałyśmy jakieś 40 minut do rozpoczęcia lekcji.                     Na szczęście Jordan był samochodem, więc podwiózł nas do mnie, a następnie do szkoły, dzięki czemu n...

Rozważanie do stacji dziewiątej

Obraz
                                 15.03.2013r. okazał się dla mnie wyjątkowym dniem. Tuż po spotkaniu formacyjnym, po tym jak kartki z rozważaniami na Drogę Krzyżową zostały rozdane, odetchnęłam z ulgą, że upiecze mi się i nie będę musiała umierać ze stresu przed czytaniem. Okazało się jednak, że moje miejsce będzie wtedy na ołtarzu.                                  Moja animatorka wręczyła mi bez słowa kartkę, na której było rozważanie do stacji dziewiątej. Nie chciała słyszeć, że nie zamierzam tego czytać. Wiedziałam, że dyskusja z nią nie ma sensu, więc pozostało mi tylko wziąć się w garść i nie zawalić sprawy. Parę osób dostało po dwie ka...

Szlachta się [z]bawi

Obraz
                                 Rekolekcje to czas przygotowań do odpowiedniego spędzenia zbliżających się świąt. To także czas oczyszczenia swojej duszy z grzechów.                                  Pamiętam rekolekcje w zeszłym roku. Jak po nauce w Kościele w parę osób staliśmy w zakrystii, a potem przed, razem z księdzem i gadaliśmy o różnych rzeczach. Przez ten okres trzech dni trudno nam było się pożegnać i rozejść się każdy w swoją stronę.                                  Dobrze wspominam tamte rekole...

W skrócie..

Obraz
Już marzec. Gdyby ktoś mi powiedział rok temu jak będzie wyglądać moje życie teraz pewnie bym go wyśmiała. Wczoraj miałam pierwszą jazdę. Muszę przyznać, bałam się, ale wyszło okey. Mimo, że tuż przed jazdą mówiłam sobie, że odechciało mi się robić prawka. Odwidziało mi się. Tymczasem powoli uzależniam się od tego. Od moich urodzin trochę się zmieniło. Osobiście uważam, że zmiany są dobre, ale kuźwa, nie w tak od razu. Czasem mam wrażenie, że zmiany mam na pstryknięcie palcem, co mi się wcale nie podoba. Jakiś czas temu razem z Olą, jedną z moich przyjaciółek wybrałyśmy się do kawiarni. Jest tak przepięknie *-*, tak klimatycznie. Zamówiłyśmy sobie Latte, a potem urządziłyśmy sobie sesję zdjęciową :) W piątek miałam wyjątkowo dobry humor. Simona, Kinga i ja na lekcjach dostawałyśmy ataków głupawki. Tylko na matmie zachowywałyśmy się poważnie. Okazało się, że przez przypadek skompromitowałam matematyczkę. Czy to źle, że mi to obojętne? Nie mam przez to wyrzutów sumienia. Nie prz...

Urodzinowe dwa dni

Obraz
          Pełnoletnia? Owszem. Dorosła? Nie sądzę. Tak, dzisiaj są moje urodziny. Osiemnaste urodziny, zaś jutro mam swoje przyjęcie.            Pierwszym prezentem jaki dostałam jest zestaw kosmetyków Sparkle in Paris od mamy :) Wczoraj po jedenastej w nocy farbowałam włosy na mroźny kasztan , dzięki czemu prezent dostałam po północy :) W nocy dostałam życzenia od Kingi i Simony, a rano - od Darii i Kasi :) W szkole Sima i Kinia zrobiły mi świetną niespodziankę ;D Dały mi 18 lizaków i jabłko z napisem "18". Przy czym każdy lizak dały mi oddzielnie składając mi życzenia. Dziękuję Wam laski ♥.                      W szkole pomijając matmę, było na luzie. Nie było dwóch lekcji, pierwszą z nich spędziliśmy w bibliotece, a drugą najpierw na korytarzu, a potem w pracowni komputerowej. Na koniec mieliśmy dwie godziny historii sztuki. Na jednej z nich klasa przez jakie...

Rzymskie wakacje

Obraz
          Zaraz po świętach dostałam prezent od wujka na osiemnastkę, którą mam co prawda pod koniec stycznia. Tym prezentem był wyjazd na Taize do Rzymu. Tam sporo się działo. Ponad dwadzieścia godzin jazdy autokarem w jedną stronę. Na miejscu prawie 3-godzinne czekanie na rozdzielenie do poszczególnych parafii, byłam na skraju załamania, no nie tylko ja. Jak już kolejka doszła do nas weszliśmy na taką salę wykładowczą gdzie rozdano nam książeczki z wytycznymi, mapy, bilety na metro i autobusy, karty z informacjami, które nie do końca były potrzebne, przynajmniej mojej grupie, a także kartki z mini-mapami, jak dotrzeć do wyznaczonej dla nas parafii. Rozdzielono naszą autokarową grupę na trzy mniejsze grupy. Byłam w grupie 10-osobowej, między innymi była w tej grupie również moja Kasia i jej kumpela ze szkoły, Paulina, którą dobrze się dogaduję. Był też Damian, kumpel z podstawówki. W czasie jazdy trzymaliśmy się we czwórkę i w ciągu pobytu w Rzymie również, co ...

Koniec praktyk i święta

          Dawno mnie tu nie było. Sporo się pozmieniało. Praktyki dobiegły końca 21.grudnia. Simona i ja miałyśmy mieć wystawę na zakończenie praktyk, niestety z pewnych przyczyn, nie było jej. Szczerze, to było jedno z moich marzeń, ale doszłam do wniosku, że jeszcze czeka mnie zapewne sporo wystaw.           Tegoroczne święta były super, chociaż byłyby jeszcze lepsze z kilkoma osobami, którzy odeszli tego świata. Dostałam świetne prezenty. Jednym z nich był taki milutki sms od pewnego znajomego. Dostałam również tableta, z tym, że na razie nie mam w nim internetu, ale to kwestia czasu. Muszę się tylko wybrać do punktu. Dostałam również książkę o fotografii :)