Ubrana w niecodzienność..

Niedzielny strój :)
                             Ubrana w niecodzienność, kroczyłam przez niedzielny dzień, pisząc scenariusz, a zarazem odgrywając swoją życiową rolę. Od kilku miesięcy jestem pisarką. Znajomi z klasy nazwali mnie poetką. Nie znają się. Wierszy nie umiem pisać, ale opowiadania owszem :)

                             Wczoraj miałam świetny dzień. Najpierw Komunia mojej kuzynki, potem uroczysty obiad, a na zakończenie dnia celebracja. Czułam się świetnie, bo wyglądałam świetnie. Tak, tak, moja skromność nie zna granic ;) Oczywiście, jestem skromna, ale nie zawsze.

                             Miałam na sobie krótką, pomarańczową sukienkę i jasną marynarkę, a także koturny koloru morskiego. Włosy spięłam dużą, białą spinką. Całościowo było perfekt :) Nie wiedzieć czemu, trochę się obawiałam jechać tak na celebrację. Ku mojemu zaskoczeniu świetnie się czułam :)
Tak wyglądałam na 18-stce mojej przyjaciółki :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Photography

czasem dobrze jest oderwać się od rzeczywistości

Kilka słów o Lednicy