Niedziela w Pabianicach

                   Wystarczyło tak niewiele, żeby inaczej przeżyć niedzielne popołudnie. Tydzień wcześniej rozmawiałam z księdzem Marcinem, jak przyjechał do nas na Mszę o przyjeździe do niego do Pabianic.  Poniekąd sama się wprosiłam, ale zaproszenie miałam od niego już wcześniej, od prawie roku ;)

                   Do Pabianic zawiózł nas jeden z wikariuszy, ks. Bartek. Dawno nie czułam takiego luzu podczas jazdy. Ostatnio jak już jechałam to jako kierowca, a wczoraj siedziałam obok kierowcy. Podobno lepiej nie planować niczego, bo plany z reguły nie wypalają. Zgadzam się z tym. Krótki korek na drodze, jeden telefon, jeden sms. Tak nie wiele potrzeba, a zaplanowane rzeczy ulegają diametralnej zmiany.

                   Na spotkanie mieliśmy wyznaczone dwie godziny. W parafii byliśmy pół godziny przed końcem spotkania. Obawiałam się, tego że przyjedziemy i będzie trzeba wracać. Zadzwoniłam do księdza, wyjaśnił gdzie mamy iść i że zaraz po nas wyjdzie. Chwilę potem siedzieliśmy i rozmawialiśmy. O czwartej poszedł odprawiać zostawiając nas w mieszkaniu.

                   Potem wyszliśmy na spacer. Pojechaliśmy, zostawiliśmy auto przed lasem i poszliśmy przez las nad jezioro. Polubiłam to miejsce, jest tak tak spokojnie, uroczo, tak cicho. Wracając mieliśmy skoczyć jeszcze w jedno miejsce, ale zadzwonił ks. Bartek i wróciliśmy do parafii, skąd nas odebrał. Późno wróciliśmy, ale wrażenia zostały na długo :)

Z babskiego wieczorka ;)
                   Zdjęcie zupełnie nie związane z wypadem do Pabianic. Są na nim cztery szalone laski: Ola, Paula, Daria i ja :) Tydzień wcześniej urządziłyśmy sobie babski wieczorek u Darii :) Zaczął się w sobotę, a skończył w niedzielę. Świetnie się bawiłyśmy. Sesje, zabawy, śpiew i taniec, kolacja i filmy. Filmowałyśmy nasze extra-wygłupy :) Mój chłopak przyszedł po mnie i Paulę. Po tym jak odprowadziliśmy Paulę, poszliśmy z Kacprem do mnie. Dopóki się całkiem nie rozjaśniło siedzieliśmy przed moją kamienicą.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Photography

czasem dobrze jest oderwać się od rzeczywistości

Kilka słów o Lednicy