za bramą kościoła

Dzisiaj przed mszą razem z Łukaszem sprzedawaliśmy znicze. Miałam okazję też poznać misjonarzy, którzy powiedzieli, że mogę jechać na misję do Afryki. Dowiedziałam się, że ksiądz w języku Chichewa to Bambo. A mszę spędziłam w zakrystii. Jeden z księży, którzy odprawiali tą mszę pod koniec zaczął mnie rozśmieszać więc dobrze, że nie byłam na kościele.
A po powrocie z parafii byłam z Baylorem na dworze. Szczekał na śnieżnego bałwana :)

jako kelnerka (:



Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Photography

czasem dobrze jest oderwać się od rzeczywistości

Kilka słów o Lednicy