' ,odkąd pamiętam..

Dzisiaj byłam na mszy, na której żegnaliśmy księdza Marcina. Ks Marcin to jeden z moich ulubionych księży. Wiem, to dziwnie brzmi. No bo się kręcę w towarzystwie duchownych ostatnio. Nie żeby coś teges na zakonnicę iść czy coś. Po prostu od czasu kiedy mój wujek został proboszczem tu w naszym rodzinnym mieście odwiedzam go na plebani. Moje kumpele już się przyzwyczaiły, że po szkole szłam do parafii. W sumie jak na to spojrzeć z innej strony to dzięki temu po szkole wracałyśmy razem ^^ Tak wiem, to też dziwnie brzmi, ale zaprzyjaźniłam się ze wszystkimi z tej parafii. Odkąd pamiętam zawsze jest tu rodzinna atmosfera, zawsze coś się tu dzieje. Od grudnia należę do ONŻ (Oaza Nowego Życia). Właśnie dzięki ks Marcinowi. A oaza dała mi m.in. przyjaciół.


 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Photography

czasem dobrze jest oderwać się od rzeczywistości

Kilka słów o Lednicy